"Dobrze jest znaleźć sobie hobby, które tak człowieka wciąga, i sprawia, że z radością czeka się na kolejny tydzień, zamiast ponuro liczyć dni." Cecelia Ahern

Jak można robić tyle rzeczy na raz? To wcale nie jest  takie niewykonalne, jak może się na pierwszy rzut oka wydawać. Ba, jest bardzo proste i przyjemne. Szczególnie wtedy, kiedy okazuje się, że wszystkie aktywności łączą się w logiczną całość i wynikają jedna z drugiej. Już Ci tłumaczę o co mi chodzi z tymi “moimi sportami”. Tłumaczę i jednocześnie zapraszam Cię do wspólnej przygody i odkrycia czegoś nowego.

Kolarstwo Górskie

 

Rowerem do szkoły, rowerem babci do sklepu, rowerem do koleżanki, rowerem po okolicznych wioskach w wolne dni… Rower został moim przyjacielem i partnerem życiowym. Jak w każdym związku mamy wzloty, kiedy zabiera mnie w cudowne miejsca oraz upadki, kiedy bezlitośnie odgniata mi dupsko na entym kilometrze
Roweruję dużo i namiętnie… po płaskim i po górkach, po szosach i bezdrożach, nad morzem i w górach, w Polsce i w dalekim świecie…
Po latach kręcenia, jeden styl jazdy zyskał moją miłość absolutną!

Kamienie, korzenie, wysokie bandy, ostre zakręty, niezapomniane widoki ze szczytów ponad granicą lasu. Przekleństwa sypane w stronę dyliżansu przy wjeździe na górkę, a później niekończąca się adrenalinka i ekscytacja przy każdym zjeździe. Brzmi dziwacznie? Wiem… ale spróbuj! Jeden raz wsiądź na rower full suspension. I wtedy pogadamy;)

Snowboard

Dalej góry, tym razem zimowa sceneria. Niby ten sam krajobraz, a jednak coś innego. Suniesz po świeżym puchu jak po maśle, napawasz się widokami, a słoneczko miło je ubarwia i grzeje Cię po nosie. W innym scenariuszu, wieje, sypie i widzisz białość dookoła (co też bywa ekscytujące). Dwie nogi, jedna decha, kupa szczęścia i wolności…

Chociaż początki mojej znajomości z deską snowboardową, nie były najłatwiejsze na świecie (no bo według jakich praw natury mam mieć spięte dwie nogi razem i jeszcze do tego jechać bokiem, a nie przodem), to pokochałyśmy się miłością ogromną i baaaardzo długotrwałą. To dzięki niej, przemierzam tysiące kilometrów w poszukiwaniu nowych górskich zimowych szlaków.  Ona też stała się początkiem do kolejnych wielkich przygód: splitboardu, kitesurfingu i snowkite’a…

 

 
 
 
 
 

Kitesurfing

 

“Chwytaj w żagle wiat i ukołysz świat, skrzydła wiatru Cię poniosą…”
Kitesurfing sprawia, że latam. Dosłownie i w przenośni. Latam po falach mórz i oceanów. Latam po świecie, odwiedzając piękne miejsca, w których można uprawiać ten sport i spotykając cudownych ludzi. Latam moimi myślami daleko od codziennych spraw, skupiona na harmonii mojego latawca z wiatrem. W oczach pełno słonej wody, we włosach pisku, smagnięty słońcem nos piecze wieczorami i… wtedy czujesz, że żyjesz!

Dzięki temu, że moja przyjaciółka, deska snowboarowa, nauczyła mnie już trzymać nogi razem, nauka kitesurfingu okazała się dla mnie łaskaw – latawiec lubi ze mną współpracować, a decha, jak to decha, jest tam na dole i możesz dzięki niej sunąć, tym razem po wodzie o innym stanie skupienia ;).

 

 

Trekking

Kiedyś ktoś mnie zapytał: “Dlaczego chodzisz po górach?” Odpowiedziałem, że ludzi można podzielić na dwa rodzaje: na tych którym nie trzeba tej pasji tłumaczyć i na tych którym się jej nie wytłumaczy. Piotr Pustelnik

Nikt tak trafnie nie opisał zjawiska zwanego trekkingiem. Dla mnie to rodzaj medytacji, rozmów samej ze sobą i cudami natury wokół. To czas, kiedy droga jest celem samym w sobie i wszystko poza nią przestaje istnieć. Liczy się tu i teraz… ścieżka czekająca za kolejnym zakrętem, panorama rozpościerająca się wokół, ludzie spotkani na szlaku oraz towarzysze podróży. Nie da się wytłumaczyć fenomenu górskich trekkingów – trzeba spróbować i pokochać lub nie próbować rozumieć…

 

Splitboard

Niby narty, ale jednak w sumie deska. O co chodzi? Jak podchodzić pod górę z deską snowboardową, żeby nie tachać jej przypiętej do plecaka i do tego nie zapadać się po pachy w śniegu? Ano właśnie tak. Deska “przecięta” na pół udaje narty na podejściu pod górę.

Już wyjaśniam, skąd ja na splitach (choć myślę, że się już tego wszyscy domyślili). Kocham górskie spacery we wszystkich czterech porach roku. Zimą uwielbiam puchowe zjazdy. Żeby zjechać, trzeba dostać się na górkę. Po co mam wjeżdżać wyciągiem w tłumie ludzi, jeśli mogę przy okazji nacieszyć oko widokiem i potuptać… No to hops na splita!

Snowkite

“Chwytaj w żagle wiat i ukołysz świat, skrzydła wiatru Cię poniosą…”
Kitesurfing sprawia, że latam. Dosłownie i w przenośni. Latam po falach mórz i oceanów… aleee nie tylko. Wow! odkryłam,  że mogę latać po ośnieżonych polach, halach i połoninach. 

Kitesurfing już nie jest zarezerwowany tylko na sezon letni, albo wyjazd w egzotykę. Biorę latawiec, dechę snowboardową i mam go też w zimowym wydaniu. Latawiec może działać jak wyciąg albo turbo dopalacz w zjeździe. Dzięki niemy mogę poruszać się w każdą stronę zbocza łapiąc w żagle wiatr. Wrażenia? Bezcenne!

Wspinaczka

Chodzisz po górskich szlakach… Chodzisz poza szlakami… i któregoś dnia myślisz “O! Tam chcę wleźć!”, a wtedy okazuje się, że nie pójdziesz tam ot tak, po prostu. Jest zbyt stromo i niebezpiecznie. Wtedy bierzesz uprząż i linę i rozpoczynasz swoją wspinaczkową przygodę.

 

Jeden z wrodzonych lęków człowieka, to lęk przed spadaniem. I dobrze. Dlatego wspinaczka wymaga skupienia, dyscypliny i swego rodzaju pedantyzmu. Wywołuje w człowieku ogromny respekt do sił przyrody, jakie panują w górach. “Zaufaj skale.” – mawiają instruktorzy. Spróbujesz zaufac?

 

 

Joga/ Gimnastyka

Wkrótce napiszę co nieco 🙂

SUP

🙂